Rozwój  moralny związany jest ze zdolnością do empatii i rozumienia, że inni ludzie mają swoje oczekiwania i potrzeby i szanowaniem interesów ludzi jako wartości. W jaki sposób rozwija się u ludzi moralność?

 

Zgodnie z modelem L. Kolberga- amerykańskiego psychologa, nasze rozumienie dobra podlega z wiekiem rozwojowi. Przechodzimy kolejne etapy, jednocześnie zachowując także te prymitywniejsze, wcześniejsze. Jednocześnie z uwagi, na warunki życiowe,  nie każdy dociera do końcowych faz, a czasem możemy się cofnąć.

 Małe dzieci są egocentryczne- same dla siebie są centrum świata, nie rozumieją, że inni mogą mieć inne potrzeby czy uczucia niż one. Nie są zdolne do oceny moralnej.  Dobre zatem wg dziecka, do około 3 roku życia jest to czego ono samo chce. Np. częstuje dorosłych swoim jedzeniem, czy zabawką- to co jest dobre dla niego, z pewnością ucieszy mamę czy tatę. Jeśli coś mnie ciekawi, mam na to ochotę- to po to sięgam.  Jeśli chcę pobawić się pluszowym misiem Magdy, to dobre jest jeśli wezmę go i się nim pobawię.  Jeśli go nie dostanę, bo Madzia nie chce się podzielić, to jest to dla mnie nieprzyjemne- czyli złe.  

Około wieku przedszkolnego, jako  niewłaściwe zachowanie dziecko rozumie to, za jakie otrzymało karę. Brak kary oznacza, że zachowanie jest w porządku. A zatem kilkulatek nie przejmie się łzami uderzonego przez nie kolegi, tylko pouczeniem od rodziców.  Sięgnięcie po zakazane cukierki, jeśli nikt nie zauważył jest wobec tego ok.  Niektórzy dorośli zatrzymują się już na tym etapie. Są grupy społeczne, w których kradzież nie jest niczym złym. Złe jest bycie złapanym . Dlatego  tak istotna jest nieuchronność konsekwencji. Jeśli Henio stłukł szklankę, bo zahaczył o nią biegając,  to zrobił źle jeśli rodzice  go zganili. Jeśli specjalnie rzucił szklaną o ścianę, ale nie został za to ukarany, zrobił dobrze. Co ciekawe, dzieci w ocenie uwzględniają też widzialną wielkość skutków działania. Stłuczenie kilku szklanek jest bardziej niegrzeczne, niż jednej.

 

Na szczęście, w zdrowych warunkach większość z nas uczy się, że branie interesów innych  pod uwagę może się opłacać także nam. Zatem dobre jest to, co jest nam po drodze.  Pożyczę koleżance długopis i wtedy będzie dla mnie miła (nawet jeśli jej nie znoszę i potem powiem koleżankom, że jest głupia). Dam koledze pobawić się swoim samochodzikiem, wtedy on pozwoli mi pobawić się swoją koparką.   Jako dorosła osoba będę kulturalna, jeśli chcę sprawnie załatwić sprawę w urzędzie. Reguła społecznej wzajemności jest istotnym filarem życia społecznego.

Dopiero w późniejszym wieku szkolnym pojawia się rozumienie, że dla oceny postępowania istotne są intencje podmiotu. Jeśli się potknąłem i rozlałem herbatę, to nie jest ocenione jako złe postępowanie. Dzieci i młodzież w wieku szkolnym oczekują  surowego przestrzegania norm i reguł.  Wszyscy mają być traktowani dokładnie tak samo sprawiedliwie, niezależnie od kontekstu. Jeśli Kasia otrzymała ocenę niedostateczną za to, że pamiętała tylko jedną zwrotkę z wiersza, to Ela też powinna, nawet  jeśli dla Eli nauczenie się jednej zwrotki to duży wyczyn, a dla Kasi prosta sprawa.  Dobre jest to, czego oczekuje się od „grzecznego ucznia”, chłopaka, czy dziewczyny.   Osoby nie mieszczące się w kanonie mogą być wówczas odrzucane. (np. słabsi uczniowie, mniej sprawni, nadpobudliwi). To nadal trochę wąskie myślenie, pozwalające wywiązywać się  w zakresie tego, co jest opisane jako właściwa postawa, aprobowana przez otoczenie- grupa rówieśnicza, rodzina.

 

Kolejnym etapem staje się szacunek dla norm i reguł samych w sobie, bo są one uznane przez autorytety.  Nawet jeśli te normy i reguły nie zawsze są przystające. Tutaj mieści się np. skrajnie biurokratyczna postawa osoby, która „nie może nic zrobić, bo takie są przepisy”.   Jednocześnie dzięki temu żyjemy  w państwie prawa, budujemy społeczeństwo wobec wspólnych zasad.  Motywacją do działań i decyzji , nie jest  jeszcze chęć bycia w zgodzie z własnym sumieniem, ale potrzeba bycia uznanym przez ważne  postacie.  Etap ten zaczyna się kształtować w wieku nastoletnim. Dlatego tak istotne w tym wieku jest posiadanie pozytywnych wzorów, inaczej bowiem, za dobre mogą zostać uznane wartości będące w opozycji do ogólnie przyjętego porządku społecznego i kształtowanie się tzw. tożsamości negatywnej i robienie wszystkiego na przekór.

 

Dojrzałym etapem rozwoju, jest uwewnętrznienie poczucia i   kierowania się tym, co jest najlepsze, dla większości, uznane przez ogół. Jest to, więc etap demokratycznego myślenia, który nie jest osiągany przez wszystkich dorosłych.  Decyduję się płacić podatki, nie z obawy, że zostanę ukarany, nie dlatego, że to obowiązek porządnego obywatela, ale dlatego, że służą one społecznemu dobru.

 

Na końcu tej ścieżki może pojawić się zdolność do relatywizmu, ukształtowanie własnych norm i wartości. Motywacją do działania jest potrzeba zgodności z własnym poczuciem moralności.  Jeśli np. wartością jest dla mnie ludzkie życie, pomogę chociaż nie mam za to ani nagrody, ani nikt tego nie zauważy, ani nie jest to moim obowiązkiem.  Mogę podjąć niezgodne z prawem działania, jeśli jest to zgodne z wyznawanymi przeze mnie wartościami. W tym obszarze mieszczą się bohaterskie, ryzykowne działania, jak np. pomoc ludziom w geccie, czy aktywne niesienie pomocy krzywdzonym dzieciom.

 

Źródła:

  • „Psychologia rozwoju człowieka. Tom 2”J. Termpała, B. Harwas- Napierała

  • http://wiedzaiedukacja.eu/archives/170

 

 

 

 

 

 
W jaki sposób nabywamy umiejętności odróżniania dobra od zła?
09 kwietnia 2016

<< menu bloga

Blog na temat psychoterapii i nie tylko

790 682 681